wtorek, 23 kwietnia 2013

Rodzice mnie źle wychowali

Oczywiście nie dosłownie. Natknęłam się dzisiaj na blog Anny Muchy. Tam też przeczytałam notkę pt "Mama mnie źle wychowała". I doszłam do wniosku - tak, mnie też chyba jak na te czasy źle wychowano.
Nie trawię ludzi, którzy już z założenia mają problem. Zawsze wszędzie i do wszystkich jakieś pretensje. I w mojej pracy się zdarzają ludzi trochę bardziej marudni, ale akurat tutaj jest to jak najbardziej zrozumiałe - chorzy ludzie zazwyczaj mogą mieć ciut gorszy nastrój.
Ale na Boga! Stoję w kolejce w zwykłym supermarkecie i słyszę starsze babeczki narzekające na ceny "a co tu tak drogo, przecież tam obok jest taniej". To idź tam obok a nie głowę kasjerkom zawracasz. Przecież to nie one ustalają ceny!
Wysiadając z autobusu w ogóle mam wrażenie, że jestem niewidzialna. Starsze babeczki wsiadają nie czekając czy ktoś wysiada czy nie. Ja to ja, ale jak wysiada pani z wózkiem to już jest trochę większy problem. A nie raz już słyszałam obraźliwe teksty w stronę wysiadających typu "gdzie się pchasz?!". Przepraszam, ale czy tylko mnie nauczono, że najpierw się wysiada?
To samo jeśli chodzi o wchodzenie i wychodzenie ze sklepu. Czy najpierw nie powinno się wychodzić?
A już najbardziej na świecie irytuje mnie kiedy ludzie idą, jedzą i rzucają za siebie papierek! Kurde! Nie ma koszy na tym świecie? U siebie w domu też tak rzucasz papierki?
I jeszcze wiele wiele innych przykładów. Ja zawsze staram się być miła dla ludzi. Wierzę, że dobre uczynki przyciągają inne dobre uczynki. Nawet kiedy mam zły dzień, to dla każdego zawsze jestem miła. I dlaczego każdy tak nie potrafi? No ludzie- odrobinę dobrego słowa nikogo nie zabiło!

5 komentarzy:

  1. Ojjj doskonale to rozumiem :)) Bo też mnie te sprawy irytują i zawsze jestem tym "złym policjantem" który pilnuje porządku publicznego i upomina innych!!! :)) Ktoś musi mieć łeb na karku.. :)) Pozdrawiamy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że tylko niektórzy mają takie podejście :)

      Usuń
  2. Mnie irytuja osoby spacerujace srodkiem ulicy, a jade autem i musze je wymijac, bo nawet nie zejda, widzac samochod (norweskie realia)

    www.sevenwishes.eu

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama mówi, że uczucia, które z siebie człowiek wypuści, wracają do niego ze zdwojoną siłą. Ja każdego dnia staram się wypuścić z siebie maksimum dobra, dla własnego wewnętrznego zdrowia i równowagi, co wszystkim gorąco polecam. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To racja! Ja w swojej pracy na co dzień staram się być dla każdego miła i jak tylko mogę pomagam.
      I nawet jak robię dobrą minę do złej gry to jednak mimo wszystko chamstwa i prostactwa u ludzi nie znoszę :)

      Usuń