wtorek, 9 kwietnia 2013

Pierwszy post zawsze najgorszy ;)

Ciekawych rzeczy u mnie nie brakuje :) 
Od gubienia się w komunikacji miejskiej, przejęzyczeń w miejscu pracy (które czasem powodują uśmiech nawet u najbardziej zgryźliwych), zdobyczy w galeriach, spotkań w mieście po wydarzenia w kuchennej przestrzeni ;)
Wprowadzając w moje życie- Mojego ukochanego zwę Kropkiem i kocham Kropka nad życie. Choć jesteśmy razem dopiero trochę ponad 5 miesięcy, ale no cóż.... wszystko jakoś szybko poszło.
JEDNAK!
Nie jest lekko żyć z kimś takim jak mój Kropek. Ciężki charakter, z którym trzeba funkcjonować codziennie :) W gorącej wodzie kąpany mistrz focha jak to się zwykło na ulicy mawiać (za co pewnie strzeli mnie w łeb jak przeczyta).
Nawet w tym momencie dzwoni, żeby tylko szybko podgrzewać mu makaron bo już stoi w korku i już koniecznie będzie jadł... to nic, że zanim przyjedzie to wystygnie i trzeba będzie powtórzyć podgrzewanie ;p
i to nic, że mieszka ze współlokatorką (starą prukwą) i jej kotem (który tak na marginesie okazał się kotką, w co jego współlokatorka uwierzyć nie może), i ten kot właśnie mnie sobie upatrzył i jakoś szczególnie nie darzy mnie sympatią, więc zbyt często po mieszkaniu chodzić nie mogę, bo to jego terytorium i fuka i pruka jak się mu coś nie spodoba, a najwyraźniej moje spacery nie są mu/jej na rękę  :/

to trzymać kciuki. Idę walczyć z koto-kotką bo inaczej Kropek zaraz też będzie prukać i fukać ;)



9 komentarzy:

  1. Pierwszy post zawsze najgorszy ale teraz to już tylko z górki :)
    Pozdrawiam i witam wśród blogujących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj teraz jak się rozpędzę to póóóóóójdzie!

      Usuń
  2. Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za bloga :)
    RE: Zaczelam sie uczyc 3 lata temu. Ciagle ucze sie norweskiego i tak bedzie chyba cale zycie. Masz jakies konkretne materialy, ksiazki? Skad pomysl na nauke norweskiego?

    www.sevenwishes.eu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysłów mam mnóstwo, co do wykonania już trochę gorzej :) można powiedzieć, że cały czas szukam miejsca dla siebie i gdzieś tam przewinęła się też Norwegia podczas rozmyślań, tylko ten język chyba mnie trochę napawa lękiem :)

      Usuń
    2. Jezyk sam w sobie nie jest trudny. Ten oficjalny mozna szybko opanowac. Problem zaczyna sie na ulicy. Takiego multum dialektow nie doswiadcza sie na przyklad w Polsce. Sami Norwegowie maja czasem problemy ze zrozumieniem sie nawzajem i to jest wlasnie najwieksza trudnosc jezyka norweskiego. Ale warto szukac miejsca, marzyc i probowac. Trzymam bardzo mocno kciuki :)

      www.sevenwishes.eu

      Usuń
  4. Czekam na kolejne wpisy i życzę powodzenia w blogowaniu :)))
    http://designdetector.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Takiego Kropka to dobrze by było troszkę przytemperować ;)

    OdpowiedzUsuń