sobota, 20 kwietnia 2013

Leniwa sobota

Dzisiaj w końcu po całym tygodniu pracy czas na wolne!
Na dobre przywitanie dnia sms od mojego Kropka :) już jutro się widzimy i taaaaaaaak się cieszę!

Szybka wyprawa na kort tenisowy, co by podać mojemu właścicielowi mieszkania jakieś pisemka dla niego. Przy okazji bardzo namawiał mnie na lekcje tenisa, kto wie, może mnie namówił hm hm...

A teraz czas na lekturę, w końcu kilka książek czeka cierpliwie na półce już od jakiegoś czasu.
Na dzisiaj zaplanowałam skończyć niedawno zaczętą "Brudną robotę" Christophera Moore'a. Jakiś czas temu zgarnęłam ją z półki mojego Kropka i tak sobie powolutku poczytuję. Póki co polecam bardzo.
A tak o niej piszą "Najzabawniejsza amerykańska powieść 2006 roku", "Bestseller New York Timesa".


Główny bohater - Charlie Asher to zwyczajny facet. Pechowy, neurotyczny, samiec beta. W życiu kieruje się ostrożnością. Ma budynek w San Francisco, komis, piękną żonę i wkrótce urodzi się pierwsze dziecko. Do czasu kiedy rodzi się Sophie, pierwsza córka, a Charlie wyczerpany porodem (tak facet bardziej zmęczony niż kobieta, normalka) chce wracać do domu, jednak przy łóżku żony widzi dziwnego gościa w pistacjowym sweterku, którego widzieć ponoć nie powinien. I teraz zaczyna robić się ciekawie. Ludzie wokół niego padają jak muchy, na jego domu wszędzie kruki, w jego notatniku dziwne nazwiska. Charlie przypadkiem otrzymał nową posadę. Został Śmiercią. No ale ale, hej, ktoś musi to robić :)
I w książce opisane śmieszne perypetie nowego pracownika zaświatów :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz