środa, 10 kwietnia 2013

Dzisiejszy dzień mija mi pod znakiem dermokosmetyków.

Od rana mała wycieczka do dziekanatu w celu zweryfikowania tłumaczenia tytułu mojej pracy magisterskiej. Tak tak... Pomysłów mam wiele wśród nich pomysł wyjazdu za granicę. Być może Anglia? Na plus tutaj jest znajomość języka. Być może Niemcy? I tu na minus działa brak znajomości języka. Ale ale! obiecuję sobie, że już niedługo zacznę intensywną naukę! Jak tylko mój Kropek się sprowadzi do mnie to razem zaczniemy, co by mieć równy start ;)
Ale mniejsza teraz o to, nie o tym miało przecież być.
W poniedziałek zaczynam nową pracę, która wymaga ode mnie znajomości dermokosmetyków


Tak więc materiałów zebrana wielka kupa i przeglądanie od jakiegoś czasu.
Trochę wiedzy technicznej, jak wykonać krem, mazidło itp. miałam na studiach ale co to było...? NIC!
Pharmaceris, Eucerin, Vichy, La Roche-Posay, Iwostin, Tołpa ... I jeszcze wiele innych! Dacie wiarę, że tego jest aż tyle? Szok!
Ja osobiście polecam Eucerin.
Być może dlatego, że sama używałam i byłam bardzo zadowolona. Kosmetyki są wydaje, nie mają zapachu (w większości) i są wg mnie naprawdę skuteczne.
Co do innych to przyjdzie czas na testowanie i komentowanie możliwości tych dermokosmetyków.

Oczywiście kosmetyki z trochę niższej półki też jak najbardziej nadają się do codziennej pielęgnacji :)


Dzisiaj idę z moim Kropkiem na mecz siatkówki ! Co prawda nic wielkiego ale co tam! I tak strasznie się cieszę, jestem wielkim kibicem wszystkiego i wszystkich! Uwielbiam atmosferę panującą na wszelkich wydarzeniach !
Do jutra ;)

3 komentarze: